Dlaczego katamaran

Katamarany i jachty jednokadłubowe mają tak wady jak i zalety. Faktem jest rosnąca popularność tych pierwszych. Dla nas, żeglujących z małymi jeszcze dziećmi jest to zupełnie zrozumiałe. Pływaliśmy różnymi jachtami mniej i bardziej popularnymi jachtami czarterowymi – mniejszymi jak Bavaria 42 czy Oceanis 43, większymi jak Oceanis 50 czy Gib Sea 51.

Jednak nawet 50-stopowe jachty nie dawały tyle przestrzeni, co dużo mniejsze katamarany. Pływalismy na Lagoon 380 czy Lagoon 39, ale naszym ulubionym od lat modelem jest Lagoon 42Jaki katamaran wybrać?

Zwykle kiedy rozmawiamy z kimś o rejsie po raz pierwszy, trudno nam zobrazować przestrzeń, którą będziemy mieli do dyspozycji. Staramy się to robić w ten sposób „wyobraź sobie dom o wymiarach 13 na 8m, czyli jakieś 100m2 powierzchni”. Ktoś powie, że duże uproszczenie. Pewnie tak, ale to 100m2 zwykle daje jakiś pogląd co do powierzchni. Powierzchni, na którą składają się obszerna mesa, kokpit, siatka (większość dzieci zgodzi się, że to najważniejszy aspekt katamaranu) oraz kabiny, a do tego pokłady, półpokłady, daszki („Tato, możemy iść na dach?”), nie-daszki, schowki (na SUPy, wózki, rowerki, hulajnogi), itd. Takiej przestrzeni na jednokadłubowych jachtach czarterowych po prostu nie ma. 

Kolejną zaletą przy pływaniu (nie tylko z dziećmi) z częstym stawaniem w zatoczkach, eksplorowaniem plaż, ogólnie częstymi postojami nie przy nabrzeżu, jest łatwo dostępny, podwieszany za rufą ponton z silnikiem. Łatwo go opuścić do wody, nie trzeba się gimnastykować ani z dinghy ani z silnikiem. Na monohulu nawet jeśli możemy ponton schować w rufie pod kokpitem (np. w takim Hanse 588), to i tak każdorazowo musimy montować silnik. Ograniczeniem jest też zwykle moc silnika. Na naszych katamaranach zwykle mamy do dyspozycji porządne, duże dinghy z 10-konnym silnikiem, ale zdarzają się też i 20-konne wersje, które są nie tylko środkiem transportu do brzegu, ale dają olbrzymią frajdę dzieciom (i dorosłym).

Nie można nie wspomnieć o zalecie katamaranu jaką są dwa silniki umieszczone w obu pływakach. Manewrowanie taką jednostką, nawet przy dużo większej szerokości od monohula, jest znacznie łatwiejsze. Katamaran ma też znacząco mniejsze zanurzenie, co daje większe możliwości jeśli chodzi o wybór miejsca kotwiczenia w zatokach. Polecam filmy na kanale The Multihull Group z ujęciami z drona, które w prosty sposób ilustrują manewry np. na naszym ulubionym Lagoon 42:

No i wreszcie koronny argument. Bo choć lubimy fale i NaFale wszystkich serdecznie zapraszamy, to katamarany nie mają przechyłów 😊 Owszem, bujają, czasem nawet bardziej nieprzyjemnie niż monohule (zdania są podzielone), ale nie ma na nich przechyłów. Jaką to czyni różnicę na morzu – o tym przekonał się tylko ten, kto żeglował i z jednym kadłubem i z dwoma.

PS: Wszystkim, którzy chcą się dowiedzieć więcej o katamaranach gorąco polecam książkę Katamarany i trimarany, praktyczny poradnik dla żeglarzy Andrew Simpsona.