Żagle z dziećmi

Często spotykamy się z pytaniami czy można żeglować z dziećmi. Sami wychodzimy z założenia, że nawet trzeba 🙂 Zwłaszcza, jeśli żeglować lubią rodzice. Warto wówczas tą fantastyczną pasją zarażać naszych najmłodszych, dostosowując akwen, rodzaj jachtu i sam przebieg rejsu do wieku i potrzeb dzieci.

Czy jest lepszy i gorszy wiek dzieci na żagle? Z naszego doświadczenia jest jeden okres dość wymagający dla rodziców – od momentu kiedy dziecko zaczyna chodzić i kiedy trzeba je przez większość rejsu asekurować. Testowaliśmy żagle w tym wieku na Mazurach, testowaliśmy Chorwację. Da się, ale warto zachować korzystną proporcję dorosłych do dzieci, bo jest po prostu mniej wolnych rąk przy manewrach czy innych pracach na jachcie. Polecamy wtedy na pewno jakieś szelki czy puszorek, żeby można było np. taką ruchliwą żeglarkę jak nasza roczna Hania zaasekurować.

Paradoksalnie młodsze dzieci nie stanowią większego wyzwania. Są po prostu dużo mniej ruchliwe. Trzeba zabrać na jacht więcej sprzętu (wózek, bujaczek, pieluchy), ale wszystko to zabieramy i tak na każdy inny wyjazd z małym dzieckiem. Na jachcie bez problemu wszystko pomieścimy, a maluch doceni bujanie na falach, świeże powietrze, słońce i plaże. Nasza córka Alicja pierwszy raz żeglowała mając pół roku, na katamaranie na Cykladach i był bardzo zadowolona.

Starsze dzieci to już bardziej złożony temat. Tak samo jak na lądzie. Trzeba się nieco bardziej nagimnastykować, żeby uatrakcyjnić rejs. Na postoje wybieramy zatoczki, w których są plaże z łagodnym zejściem do wody albo jakieś atrakcje, które można odkrywać z wody (pontonem) lub z lądu. Można oczywiście kąpać się również stojąc na bojce czy kotwicy – dużą frajdą jest pływanie pod katamaranem. Stając w marinach staramy się o miejsca, gdzie można znaleźć place zabaw, zabieramy też ze sobą rowerki, hulajnogi, itd. Mamy dla dzieci mini-zestawy wędkarskie.

Większym wyzwaniem jest pobyt na jachcie. Kilkuletnie dzieci zajmiemy pewnie kolorowankami, klockami, wszelkimi pracami plastycznymi. Starsze to już bardzo różnice (o nastolatkach nie wspominając). Co charakter to inaczej. Zwykle też dzieciaki zabierają ze sobą z domu jakąś elektronikę, choć staramy się jej używanie na jachcie ograniczać.

Bardziej motywujemy dzieciaki do zabaw ruchowych. Katamaran przychodzi tu z dużym wsparciem – począwszy od siatek przez mnóstwo półpokładów, daszków, zakamarków, które można wykorzystać i do wspinaczek i do zabaw w chowanego, itp. Zabieramy ponadto mały basen, który rozkładamy w kokpicie, gdzie dzieciaki mogą się bezpiecznie się kąpać w trakcie płynięcia, hamaki, itp.